Przemysł rozlewniczy po polsku

Wody mineralne i źródlane w Polsce mają swoją ciekawą historię, która zaczyna się na początku lat 90. XIX wieku. Przemysł rozlewniczy nie załamał się po obu wojnach światowych i obecnie nadal bardzo dobrze funkcjonuje. Jak to się zaczęło? Dlaczego dzisiaj wybierając się do super marketu stajemy przed zapełnionymi po brzegi pólkami z wodą mineralną źródlaną, gazowaną i niegazowaną?
Polskie wody butelkowe

70% produkcji polskich wód butelkowych stanowią wody źródlane. Jest to jeden z trzech typów wyróżnianych w rozlewnictwie. Obok źródlanych występują rónież wody mineralne i stołowe. Pierwsza krajowa rozlewnia, zajmująca się butelkowanie wody źrodlanej powstała na terenie Krynicy-Zdrój, dokładnie w 1806 roku.

Początek XX wieku był wzmożonym okresem zakłądania rozlewni, ponieważ to właśnie wtedy powstało ich najwięcej. Po I Wojnie Światowej przemysł rozkwitał dalej. Główną lokalizacją rozlewni były uzdrowiska, pacjenci chętnie sięgali po butelki wody wydobytej prosto z górskich źródeł. Po 52 latach od otwarcia pierwszej rozlewni, dokładnie w 1958 roku dodano do wydobywanej wody dwutlenek węgla. Tego eksperymentu podjęto się w Krynicy-Zdrój. Okazał się on świetnym pomysłem, bowiem woda gazowana do dzisiaj posiada grono fanów. W stolicy po wojnie, utworzono Związek Uzdrowisk Polskich, jakiego zadaniem była szeroka promocja wszystkich wód butelkowanych na terenie kraju i troska o dobrą sprzedaż produktu.

Szczególnie okres lat 60. był momentem, w którym nastąpił wysyp przemysłu rozlewniczego. Dbano o to by maszyny stosowane do wydobywania wody były sprawne i spełniały swoje funkcje, dlatego nieustannie przeprowadzano ich modernizacje nadążając za postępem technologicznym. W latach 90. XX rozlewnie zaczeli otwierać również prywatni przedsiębiorcy. Storzyli konkurencje dla zakłądów państwowych, co wpłynęło na ich zmniejszenie. Dzisiaj nadal chętnie pijemy wodę, mimo że na rynku istnieje wiele innych napoi.

Nic nie zmieni faktu, że człowiek potrzebuje minimum 1,5 litra wody dziennie do prawidłowego funkcjonowania. Dzięki temu przemysł rozlewniczy nie ma szans na upadłość.

świetliki dachowe do blachy trapezowej